Dead Rising 2

Aż nie mogę się doczekać, kiedy wykorzystam to cudo do przerobienia tłumu żywych trupów na mielone. Tu po raz drugi wkracza nowy silnik gry. Ma on na bieżąco obliczać wszystkie rozcięcia ciał oponentów, przez co praktycznie żadne dwie rany nie będą takie same. Przy masakrowaniu wrogów jucha będzie lała się gęsto. Krew zaleje obiekty w grze, żółtą kurtałę Chucka i pryśnie nawet na ekran, zresztą spójrzcie na jeden z obrazków. Twórcy pochwalili się jeszcze dwoma pomysłowymi narzędziami mordu. Pamiętacie przedmioty, które nakładaliśmy na głowy potworów w pierwszej części, celem oszołomienia ich? Dzięki temu zabiegowi zyskiwaliśmy chwilę czasu, aby móc dobić zagubionego zombiaka. Chwila kombinowania z przedmiotami i otrzymujemy wiaderko – idealne jako czapa dla przeciwnika – z przyczepionym w środku… wiertłem. Wkręcającym się w czerep ofiary Chucka WIERTŁEM. Mimo wszystko nawet tak kozacki wynalazek wymięka w starciu z motocyklem wyposażonym w dwie, zamontowane po bokach – zgadliście – piły maszynowe. Wyobrażacie sobie, że wjeżdżacie w wąską uliczkę i w mgnieniu oka przecinacie na pół wszystko, co spróbuje stanąć Wam na drodze? Możliwości jakie otrzymamy wraz z systemem łączenia znalezionych śmieci mogą być ogromne – po cichu liczę na wielką piłkę z przyczepionymi na zewnątrz kolcami. Wsiadalibyśmy do takiej i turlając się, niszczyli, zgniatali, nabijali i rozwałkowywali!

Oczywiście w chwale powraca wykorzystywanie porozrzucanych po lokacjach rzeczy (od płyt CD jako broni dystansowej, przez kosiarkę lub wózek sklepowy, na wielkim pluszowym misiu kończąc) oraz przebieranki. W poprzedniej części gry znajdywane kostiumy nie dawały nic poza uśmiechem na twarzy. Sytuacja uległa zmianie, dziwaczne fatałaszki zamieniły się w narzędzia mordu. Łączymy to z kanadysjkim deweloperem i otrzymujemy… … strój łosia. Bojowy skill, który zyskamy po jego założeniu? Taranowanie wrogów rogami! Nie mam pytań.

Sequel Dead Rising zmierza tym razem nie tylko na Xboxowe DVD, ale trafi również na czytane przez PlayStation 3 Blu-Ray’e i zawita w napędach poczciwych pecetów. Zmiany zapowiadają się znakomicie, nowy silnik ma ogromny potencjał, a do porzucenia fotografii na rzecz łączenia przedmiotów nie mamy żadnych zastrzeżeń. Gra zamieni serię w maksymalną rzeź, pozycję, której wolelibyśmy nie pokazywać małym dzieciom i rodzicom. Ale bardzo chcielibyśmy w nią zagrać!

Powody podjarania:
– mnóstwo zombiaków!
– tworzenie odjechanych broni

Konmentarz Spazza: Uwielbiam gry Capcomu, a pierwszy Dead Rising był jednym z tych tytułów, przez które często zastanawiałem się nad zakupem konsoli Microsoftu. Niezmiernie się cieszę, że dwójka będzie multiplatformowa i wprost nie mogę się doczekać przyszłorocznej premiery. No Capcom, to teraz liczę na zapowiedzi nowej Onimushy i kolejnego Devil May Cry 🙂