Gry na wakacje

Nadejście długo oczekiwanych wakacji stało się faktem. Maturzyści i studenci wolnym cieszą się już ponad miesiąc, pozostałych uczniów czeka ponad siedemdziesiąt dni laby, a i osoby pracujące z pewnością lada moment zdecydują się na wykorzystanie przysługujących im urlopów.

A czym są wakacje dla naszej growej branży ? Okresem rynkowej posuchy, swoistym „sezonem ogórkowym”, w którym dobrych gier jest jak na lekarstwo, gdyż wszyscy developerzy przesuwają premiery swoich największych hitów na okres jesienno-zimowy. Czy to źle ? Wręcz przeciwnie. Brak nowych hitów umożliwia nadrobienie zaległych tytułów, których co roku zbiera się cała masa. W końcu trudno uwierzyć żeby ktoś w ciągu kilku ostatnich miesięcy roku był w stanie znaleźć czas na ogranie wszystkich produkcji jakimi jesteśmy zasypywani przez developerów. Sam, od jakiegoś czasu, kreuję swoją listę pozycji, które planuję sprawdzić w okresie wakacyjnym.

Zacząłem od Sacred 2, swoją drogą bardzo przyzwoitego hack’n’slasha, którego wszystkim Wam polecam. Nie jest to może gra wybitna, ale wyróżnia się ładną grafiką, masą zadań do wykonania i ogromnym światem, który przyjdzie nam przemierzyć. Idealnie nadaje się na wolne popołudnie, jeśli tylko mamy ochotę na kilka godzin niezobowiązującego siekania wrogów i rozwijania wykreowanej przez nas postaci.

Jeśli znudzi Wam się bieganie po świecie przedstawionym w Sacred i zapragniecie mocniejszych, bardziej intensywnych wrażeń, to z całego serca polecam inFamous. O tym tytule pisaliśmy już na Gemono! całkiem sporo, ja wspominałem o nim w poprzednim odcinku „W co przypykać ?”, a Sephirath przedstawił swoją opinię w szczegółowej recenzji, gdzie wystawił grze studia Sucker Punch ocenę 8.8/10. Ja w zupełności zgadzam się z tą notą, a być może byłbym nawet skłonny w kierunku pełnej dziewiątki. inFamous idealnie trafił w moje gusta, od kilku dni młócę w niego codziennie i właśnie przy tej grze mam zamiar spędzić większość tego weekendu, do czego i Was serdecznie zachęcam.

Co jest w tej grze takiego fajnego ? Oj, będzie tego sporo. Interesująca fabuła, kozacki bohater z szerokim wachlarzem mocy, świetny gameplay (walenie elektrycznych headshotów jest niezwykle przyjemne), moralne wybory na każdym kroku, masa zróżnicowanych misji pobocznych, ogromne miasto z dużą liczbą bonusów do zebrania, porządna oprawa graficzna i masa Trofeów do zdobycia (nie ukrywam, że przymierzam się do Platyny). Sami przyznacie, że jest tego sporo, a na dodatek inFamous jest jednym z ostatnich „mocnych uderzeń” przed wakacyjną dziurą w branży, także szczególnie warto zainwestować właśnie w ten tytuł. Przy wymienianiu plusów gry nie wspomniałem jeszcze o dużym replayability tego tytułu. Wybór między dobrym i złym bohaterem oraz związana z tym możliwość ukończenia gry w dwojaki sposób znacznie zwiększają jej żywotność. Żeby zobaczyć wszystko co tytuł ma do zaoferowania, trzeba będzie dotrzeć do napisów końcowych co najmniej dwukrotnie.

Na dzisiaj już kończę, gdyż mój pad już od ładnych kilkunastu minut spogląda na mnie smutnym wzrokiem i zachęca do powrotu na ulice Empire City. Ponownie widzimy się za tydzień, a Was zachęcam do złapania za klawiaturę i napisania, jakie tytuły zamierzacie męczyć przez ten weekend. Możecie również pochwalić się swoimi wakacyjnymi listami gier do nadrobienia. Do zobaczenia i przyjemnego grania na wszystkim, zawsze i wszędzie !